Rss

Archives for : Maj2012

Cypr – Paphos – 25-28 Maj 2012

W ostatni weekend maja dwójka naszych klubowiczów wybrała się na Cypr, a będąc tam nie mogło się obejść bez małego nura ;)

Pierwszy dzień pobytu:  Po około godzinie poszukiwań w mieście Paphos, w końcu znaleźliśmy bazę nurkową, wybór padł na: http://cydive.com/

Okazało się, że pracuje tam dwóch Polaków, imion nie pamiętam, ale pamiętam, że jeden z nich polecał nam wyprawę na wrak Zenobii (120Euro) znajdujący się u wybrzeży Cypru w okolicach Larnaki. Niestety nasze uprawnienia (OWD) nie pozwalały w pełni zapoznać się z urokami wraku, ponieważ leżał on na głębokości od 20 do 40 metrów i niestety musieliśmy zrezygnować :(

http://www.divezenobia.com/zenobia-photo-gallery.php

Już teraz wiem, że to była zła decyzja…

Zamiast pięknego wraku wybraliśmy 2 nury w okolicach Paphos – pierwszy z nich na głębokości do 15m odbył się w „LOFOS”. Okolice lotniska Paphos, piękne trawiaste pola, mała rafa (nic szczególnego ;) ) flora i fauna bez szału.

Drugi odbył się na wraku „VERA-K” – z wraku mało co zostało jedynie pozostałości nadbudówki, reszta zintegrowała się pięknie z dnem, opłynęliśmy wszystko 3 razy.

Wyjście na powierzchnie odbywało się po linie kotwicy. (Już teraz wiem jak wygląda przystanek od 3 do 5 metrów na wzburzonym morzu ;)

Ogólnie wszystko było by pięknie, gdyby nie niespokojne morze, łódeczka którą dobrze kiwało i przyciasne pianki powodujące niewielki refluks żołądkowy, na szczęście bez nieszczęśliwego finału ;)

Następny dzień postanowiliśmy spędzić na podróżowaniu po wyspie. Po niemal dwugodzinnej jeździe dotarliśmy do miejscówki o typowo cypryjskiej nazwie:” Łaźnie Afrodyty” nieopodal której znajdowała się przepiękna plaża wypełniona małymi kolorowymi kamykami. Po około godzinie nurkowania z samą maską znalazłem małą jaskinie, przy której spędziłem kolejne 2 godziny, kompletnie nią zauroczony. Pływała w niej ławica rybek, i pewnie masa innych ciekawych stworzeń,  które pewnie nigdy w ich życiu nie widziały światła dziennego. Odnalazłem 3 wejścia odpowiednio duże, aby z nich skorzystać :) i korzystałem…. skończyło się to na szczęście jedynie na kilku zadrapaniach, które niedługo znikną, a widoki które miałem przed oczami zapamiętam z pewnością na długie lata…

Poniżej kilka fotek z weekendowego wypadu: